Piękna przebudowa domu z lat 30-tych – Podkowa Leśna

Podkowa Leśna 

Ta podwarszawska miejscowość, która niegdedyś należała  do Stanisława Lilpopa, przedwojennego przemysłowca i myśliwego, nawiązuje do idei miasta-ogrodu, zaprojektowana przed laty z rozmachem, z szacunkiem do potrzeb ludzi i przyrody,  mimo rewolucyjnych zmian ustrojowo-cywilizacyjnych, zachowała atmosferę tamtego „czasu utraconego”. Specyficzny plan urbanistyczny oparty na koncentrycznych ulicach-alejach wokół dworca kolejki (projekt A. Jawornickiego). W roku 1981 Podkowa Leśna została wpisana do rejestru zabytków.

Stacja Podkowa Leśna

Stacja Podkowa Leśna

Tylko w Podkowie

Dom wybudowano w latach 30. XX wieku i te 80 lat, jakie upłynęło pozostawiły na budynku trwały ślad. Remont zaczął się od przystosowania łazienki, następnie pokoju, a dalej inne prace.  Wtedy jednak właścicelka pomyślała, że należy zatrudnić architekta, który profesjonalnie zapanowałby nad całością przebudowy budynku, nadając jej właściwy kierunek. Inwestorka podkreśla, że kupiony przez nią parterowy budynek nasuwał skojarzenia z jej ulubioną estetyką art-deco.

Dom w Podkowie Lesnej przed rozbudową

Dom w Podkowie Lesnej

Współpraca inwestor architekci

Współpraca z pracownią od początku układała się pomyślnie. Wszyscy gustowali w podobnych stylistycznych rozwiązaniach. Inwestorka nie była jedynie przekonana do pełnej nadbudowy budynku, na co nalegali architekci. Ostatecznie przekonał ją argument, że i tak trzeba dokonać zasadniczej przebudowy konstrukcji dachu, więc warto skorzystać z okazji i podciągnąć ściany do wysokości pierwszego piętra. – Zakładałam, że to ma być dom tylko dla mnie, dziś zamieszkuje w nim osiem osób. Zasadnicze zmiany, poza nadbudową, dotyczyły piwnicy, którą pogłębiono, położono nowe podłogi z betonem podkładowym, termoizolacją i hydroizolacją (także ścian zewnętrznych). Na parterze połączono dwa oddzielne pomieszczenia, tworząc wspólną przestrzeń dla jadalni i salonu. W związku z tym wyburzono dwa odcinki ścian konstrukcyjnych i zastąpiono je podciągami z belek stalowych. Powiększono żelbetową płytę daszku nad głównym wejściem i wsparto ją na czterech, także żelbetowych słupach. Poszerzono dolną partię wejściowych schodów. Piętro rozbudowano do obrysu parteru, stosując ściany zewnętrzne dwuwarstwowe. Dach otrzymał nową więźbę, izolację termiczną (wełna mineralna) i nowe pokrycie.

Ważne detale

Przystępując do remontu i przebudowy starano się zachować te wszystkie elementy konstrukcji i wystroju, które przetrwały w jakim takim stanie próbę czasu. Zniszczone skrzynkowe okna, częściowo otwierające się na zewnątrz, a charakterystyczne dla budownictwa minionej epoki, zostały znacznym kosztem starannie odtworzone (zdjęcie). Zniszczone drzwi wejściowe do domu, bramę wjazdową i furtkę natomiast, zamiast wyrzucić, poddano zabiegom konserwatorskim. Betonowe schody prowadzące do głównego wejścia w taki sposób poszerzono, że trudno dostrzec różnicę pomiędzy starą a nową ich częścią.

Do wnętrza domu wchodzi się przez ganek, sień, która prowadzi do otwartego  salonu i jadalni. Zarówno właścicielce, jak i projektantom chodziło o to, by temu podzielonemu ścianami wnętrzu nadać walor większej przestrzenności, żeby wpuścić do niego powietrze i światło. Dlatego od strony jadalni i salonu dobudowano werandę otwierającą się dużymi oknami na taras i ogród. – Dodatkowo to pomieszczenie miało pełnić funkcję ogrodu zimowego, gdzie zimą można odpocząć i się zrelaskować

Układ wnętrza parteru powtórzono na piętrze. Powstały tu trzy pokoje sypialne, łazienka i garderoba (w istniejącym tu dawnym pomieszczeniu znajduje się obecnie sypialnia). Dobudowano też taras nad werandą.

Dom w Podkowie Lesnej

Dom w Podkowie Lesnej

W tym miejscu żegnamy współczesność

Właścicielka, wciąż podkreśla swoje przywiązanie do przeszłości. Choć prowadzi całkiem współczesne życie, wystrój jej domu zupełnie temu przeczy. – Nie przepadam za nowoczesnością, która w moim pojęciu nie pasowałaby do architektury budynku ani do tradycji tej miejscowości oddychającej przeszłością – mówi. – Zwykle wybieram spośród mebli i przedmiotów pochodzących z bliższej czy dalszej przeszłości to, co mi się po prostu podoba, bez z góry założonego planu (oczywiście w miarę finansowych możliwości). Potem chodzę po domu, znajdując najlepsze dla nich miejsce. Część rzeczy odziedziczyłam po mojej rodzinie. Może dlatego pewna odwiedzająca mnie osoba zapytała: to urządzone wnętrze to kupiła pani z całym domem? Z kolei wizytująca go pani konserwator była przekonana, że budynek został w całości zbudowany w latach 30. dwudziestego wieku.

Powierzchnia domu po przebudowie: 220 m2

Autorzy przebudowy: architekci Konrad Chmielewski i Jacek Marzan

W NASZYCH SALONACH URZĄDZISZ WNĘTRZE W KAŻDYM STYLU: 

 

Jeśli chcecie urządzić swój dom, koniecznie przyjdźcie do naszych showroomów – kliknijcie i zobaczcie adresy >>