Styl skandynawski z oryginalnymi elementami przedwojennej kamienicy

Dzwoniący żyrandol kupiony w sklepie z antykami… przedwojenna gazeta znaleziona wewnątrz odnawianych drzwi oprawiona w ramkę… to takie elementy tworzą klimat miejsca, który w tym przypadku jest niewątpliwie magiczny…

 

Jeszcze niedawno na łamach bloga roztrząsałam temat czy mieszkanie w kamienicy to prestiż czy udręka. Jednym z minusów, który opowiadał się jednak za udręką, były trudności we wszelkiego rodzaju remontach (a gdzie ich nie ma…?). Oglądając projekt zrealizowany przez Panią arch. Monikę Gruszkę – Ziółkowską i dowiedziawszy się, że pomimo wielu trudności, praca nad wnętrzem była przyjemnością i w jej wyniku narodziło się nie tylko piękne mieszkanie, ale też prawdziwa przyjaźń pomiędzy projektantką i właścicielką, nie mam już żadnych wątpliwości co do ich wartości. Sprawdźcie, jakie jeszcze tajemnice kryje zaprezentowany apartament.

 

kuchnia

proj. lummo.

 

Co kryje mieszkanie z duszą?

Mieszkanie zachwyca przede wszystkim nowoczesną aranżacją, która żyje obok zachowanych oryginalnych elementów wnętrza, takich jak skrzynkowe okna, kasetonowe drewniane drzwi czy dwa kaflowe piece. Cieszę się, że nowoczesny wystrój wnętrza nie zakłócił uroku mieszkania w kamienicy i że zdecydowano się na wkomponowanie ich w nowe otoczenie. Jak opowiada Pani Monika ,,właścicielka zakochała się w mieszkaniu od pierwszego wejrzenia”. Dodaje, że w trakcie remontu zależało im na tym, aby nic z tych oryginalnych elementów nie zniknęło. Niestety nie wszystko udało się uratować…

Pani Monika wspomina bardzo bolesny moment, gdy z konieczności rozbierali drewnianą mozaikę, która wcześniej zdobiła podłogi, jak i również oryginalne gipsowe sztukaterie. Miało to jednak też swoje plusy. Dzięki temu udało się odkryć przepiękne ceglane ściany i zwieńczone łukami wnęki.

 

Wnętrze w dzisiejszego wpisu znajduje się w przedwojennej kamienicy w centrum Warszawy. Pani Monika z pracowni architektonicznej lummo. zaprojektowała je dla małżeństwa, które na co dzień mieszka z trójką dzieci w domu poza miastem. Do stolicy przyjeżdżają, aby skorzystać z dobroci kulturalnych miasta i w „interesach”, a ten apartament pozwala na komfortowy nocleg bez konieczności późnego powrotu do domu.

 

proj. lummo.

proj. lummo.

 

Praca nad wnętrzem nie należała do najłatwiejszych

Mieszkanie przez wiele lat stało puste. Stare budownictwo również nie ułatwiało remontu, który dla architektki okazał się dużym wyzwaniem. Jak opowiada ,,tynk ze ścian i sufitów nieogrzewanego przedtem lokalu odpadał wielkimi kawałkami”. Dodatkowo koniecznie było wykonanie od nowa wszystkich instalacji, zerwanie zwilgoconych podłóg i wyrównanie ścian.

 

Historyczna atmosfera wnętrza

Wróćcie jeszcze raz do aranżacji salonu. Wyobraźcie sobie, że znajdujący się tam gigantyczny kryształowy żyrandol, dzwoni, gdy sąsiedzi z piętra wyżej chodzą po mieszkaniu. Czujecie ten magiczny klimat? Warto przy tym dodać, że ten element wystroju wnętrza wynalazła właścicielka mieszkania w sklepie z antykami. Ten i inne elementy, takie jak na przykład przedwojenne gazety ujęte w ramy zamiast obrazów, uzupełniają historyczną atmosferę mieszkania.

 

proj. lummo.

proj. lummo.