Projektowanie tej kuchni było nie lada wyzwaniem – na niewielkiej powierzchni nie było miejsca na kompromisy. Miała robić wrażenie eleganckiego baru z Mediolanu lat 50., ale i być jak najbardziej funkcjonalna, z dużą ilością miejsca do przechowywania oraz odpowiednią powierzchnią blatu roboczego. Architekt Jacek Kamiński postanowił pozostawić też elementy, które dobrze sprawdzały się w poprzedniej kuchni – dużą lodówkę side by side, piekarnik oraz niezwykły okap w kształcie pokrytej kryształami kuli. Stąd dużym wyzwaniem było zaprojektowanie oświetlenia, które zarówno dobrze doświetla całą kuchnię, ale i również jest jak najmniej widoczne na suficie.



Zaoblone kształty
Zaoblenie narożników szafek jest podyktowane ergonomią. Dzięki temu ich wnętrze jest dostępne z każdej strony, a poruszając się po tej niewielkiej kuchni nie musimy się obawiać wejścia na ostry kant. Aby zwiększyć ilość miejsca do przechowywania szuflady są umieszczone także w cokołach.


Dopracowany każdy detal
Kolor frontów początkowo miał powtarzać burgundowe żyłki marmurowego blatu, ale finalnie postawiono na stonowany odcień turkusu. Ten kolor wspaniale podkreśla mniej widoczne kolory kamienia – zielone oraz złote przebarwienia.
Wiele pracy poświęciliśmy detalom: doboru dębowego forniru z najpiękniejszym rysunkiem słojów, znalezieniem flutowanego szkła, które będzie najbardziej klarowne i najładniej będzie załamywało światło, znalezieniem odpowiednich uchwytów, finalnie sprowadzonych z Australii. Wszystko po to, by spędzanie w niej czasu było najprawdziwszą przyjemnością.
























