Zdaje się, że dla przeciętnego Polaka zakup mieszkania jest jedną z najważniejszych decyzji w życiu. Dlaczego? Bowiem w dużej części przypadków wiąże się to z zażyłą i nierozerwalną „przyjaźnią” z bankiem nawet przez 30 lat. Wbrew mojej romantycznej duszy muszę przyznać, że kupno mieszkania na kredyt jest ważniejszą decyzją niż nawet to, z kim spędzimy resztę życia.

W dobie dużej liberalizacji społeczeństwa możemy podjąć decyzję o rozstaniu, bo nagle okazuje się, że nasza druga połówka pomarańczy nie ma w nawyku zmieniania skarpetek. Gwoździem do trumny, który przypieczętuje decyzję o rozwodzie mogą stać się wyżej wymienione elementy męskiej garderoby porozrzucane po całym domu (być może na kredyt), bo o ile jeszcze kilka lat temu mogło to wskazywać na wspólnie spędzoną upojną noc, tak teraz oznacza tylko jedno – nasz mąż nie radzi sobie z czynnością, jaką jest zgięcie się w pół, sięgnięcie po skażony przedmiot i porzucenie go w otchłań, jaką jest kosz na pranie. Inaczej niż z mężem jest z bankiem. Jeśli z tym drugim podpisaliśmy cyrograf, to nie ma bata – z nim rozwodu nie weźmiemy… i choćby się paliło, albo w końcu miało dojść do biblijnej Apokalipsy… nigdy w życiu, a przynajmniej nie w tym. Z drugiej strony, niektórzy twierdzą, że kredyt potrafi połączyć dwoje ludzi bardziej nawet niż dzieci. Więc może to jest jakiś pomysł na uratowanie małżeństwa, albo to odpowiedź na główne pytanie? Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

 

Zastaw się, a postaw się

Jak zwykle polskie przysłowie prawdę Ci powie. ,,Zastaw się, a postaw się” – nie oznacza nic innego jak nieliczenie się z wydatkami, a nawet zadłużenie się, tylko po to, żeby pokazać swój gest. W przypadku kupowania mieszkań na kredyt, nigdy nie możemy kierować się tą bzdurną zasadą, choć niestety w społeczeństwie krąży taki pogląd, że jeśli nie masz własnego samochodu i mieszkania, nie jesteś człowiekiem sukcesu. I niektórzy, choćby mieli właśnie się zastawić, kupią to mieszkanie.

Co ciekawe, w Polsce o wiele więcej osób ma mieszkanie na własność niż je wynajmuje. Jest to całkowicie odwrotna sytuacja niż ma to miejsce w krajach Europy Zachodniej. Wynika to najprawdopodobniej z tego, że wiele osób uważa, iż kupując mieszkanie na kredyt przynajmniej spłaca własne M, natomiast wynajmując mieszkanie płacimy obcemu człowiekowi, a ono jak nie było nasze, tak nigdy, przenigdy nie będzie.

 

MIESZKANIE POD WYNAJEM

Przykładowe mieszkanie pod wynajem | proj. JT Grupa, foto: Fotomohito

Interes, to interes

Mieszkanie na wynajem czy na kredyt? To pytanie, na które właściwie nie ma jednej odpowiedzi. Jest ona zależna od naszej sytuacji (nie tylko finansowej, choć ona w tym przypadku, zdaje się, że jest kluczowa). Przede wszystkim cała kwestia obraca się wokół tego czy stać nas na zakup własnego mieszkania. Absurd jest taki, że skoro decydujemy się na wynajem, albo na wzięcie kredytu hipotetycznego – to odpowiedź jest prosta – nie stać Cię. I albo decydujesz się na wynajem i jednocześnie odkładasz pieniądze na kupno mieszkania, albo decydujesz się wzięcie kredytu i masz poczucie, że właśnie stałeś się właścicielem mieszkania. Czy aby na pewno? Według opinii specjalistów prawdziwymi właścicielami mieszkania kupionego na kredyt stajemy się właściwie po ok. 40 latach, więc decydując się na takie wyjście bardziej kupujemy je dla naszych dzieci, niż dla nas.

Po drugie, na kredyt też nas musi być stać. Nie weźmiecie kredytu dopóki bank nie uzna, że macie „zdolność kredytową”. Serio? To bank ma decydować czy Cię stać? Podejmiesz tak ważną decyzję, bo bank dał Ci zielone światło? Dla tej instytucji jesteś kolejną rubryką w tabelce… i to bank zarabia na tym, że da Ci kredyt, najlepiej na kilkadziesiąt lat. Dlatego to w Twoim interesie jest przekalkulowanie czy Twój budżet pozwala na comiesięczne raty przesyłane na podany numer bankowy. Dlatego, nawet jeśli miałoby to kosztować, warto udać się specjalisty, który rzetelnie oceni Twoją sytuację finansową. Podstawą jest oczywiście stabilizacja, która wiąże się ze stałą pracą i tym samym stałym przychodem.

 

Przykładowe mieszkanie pod wynajem | proj. Flow Interiors

Przykładowe mieszkanie pod wynajem | proj. Flow Interiors

Mieszkanie na wynajem

Na wyjem mieszkania najczęściej decydują się osoby młode. I nie ma w tym nic dziwnego, ani złego. Po pierwsze zazwyczaj jeszcze nie zakładają własnych rodzin i co za tym idzie nie są przywiązani do jednego miejsca. Wynajmując mieszkanie w każdej chwili możemy z niego zrezygnować i wyjechać na drugi koniec Polski, a nawet za granicę, na przykład za dobrą pracą, albo piękną kobietą. 🙂

Inną zaletą jest większa elastyczność. Wiele osób decyduje się na kupno kawalerki na kredyt będąc singlem i z myślą, że tak im dobrze więc już tak będzie zawsze. A tu ni stąd ni zowąd trafia nas strzała amora. Zaraz pojawia się owoc Waszej miłości. Mając mieszkanie na wynajem, automatycznie możemy je zmienić na większe. Posiadając kawalerkę na kredyt nie pozostaje nam nic innego, jak życie we trójkę na 30 m2. Ach, ciasne, ale własne, nieprawdaż?:) Ciasne się zgadza, ale jeszcze w zupełności nie własne. Idylla to to nie jest.

Dochodzi również taka kwestia, że wynajmując mieszkanie, możemy zmieniać je w zależności od zmieniających się potrzeb. Zmieniam miasto? Zmieniam mieszkanie. Zmieniam pracę? Szukam wynajmu bliżej firmy. Straciłam etat? Szukam tańszego, na przykład kosztem dobrej lokalizacji, albo standardu.

Budowa domu 35 m2 pod klucz za 40 tys. złotych – wywiad z realizatorem projektu

Przykładowe mieszkanie pod wynajem | proj. JT Grupa, foto: Fotomohito

Przykładowe mieszkanie pod wynajem | proj. JT Grupa, foto: Fotomohito

Mieszkanie na kredyt

Decydując się na kupno mieszkania na kredyt mamy tę pociągającą wizję, że płacimy za coś co należy do nas, za coś co będziemy mogli kiedyś sprzedać, albo oddać dzieciom. To niewątpliwie duży plus. Mając już własną rodzinę, stałą pracę, poszukujemy tej stabilizacji, a własne mieszkanie na pewno nam ją zapewnia. Nie musimy się tułać. W otaczających nas czterech kątach czujemy, że to nasz raj na ziemi. Czy aby na pewno?

Dosyć niedawno jechałam pociągiem w przedziale z kobietą, która opowiadała, że wraca prawie codziennie ponad 200 kilometrów do swojego rodzinnego domu, ponieważ w jej mieszkaniu, które kupiła na kredyt nie da się po prostu mieszkać. Jak to możliwe? Otóż na parterze, znana osobowość show biznesu, otworzyła szkołę tańca. Sądowanie się, strasznie, od paru lat nie skutkuje zmianą sytuacji, bowiem wedle obowiązującego prawa, ilość decybeli nie przekracza obowiązującej normy.

Trzeba liczyć się także z  tym, że własne M to dodatkowe koszty. Jeśli kupujemy mieszkanie w stanie deweloperskim musimy brać pod uwagę, że wykończenie surowych ścian to w przeliczeniu na 1m2 to ok. 1500 złotych. Dodatkowo, aby utrzymać je w dobrym stanie, należałoby co ok. 5-7 lat zrobić remont.

Jeśli urządzasz, albo remontujesz mieszkanie – przyjdź do naszych showroomów. W jednym miejscu i czasie, z jedną osobą do kontaktu, wyposażysz cały dom. Zobacz adresy (kliknij tutaj).

Bądź co bądź, sięgnięcie po kredyt jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że kredytobiorca – zakładając oczywiście, że będzie regularnie opłacał poszczególne raty kredytu (co może utrudnić, np. utrata pracy i co za tym idzie dłuższe bezrobocie) – po pewnym czasie stanie się prawnym i jedynym właścicielem nieruchomości.

Zobacz, co wziąć pod uwagę budując dom w 2018 roku >>

proj. Anna Maria Sokołowska, zdj.: Fotomohito

proj. Anna Maria Sokołowska, zdj.: Fotomohito

Kwestia sporna to ciągle otwarta kwestia

Jak widzicie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Morał jest taki, że należy bardzo dobrze przemyśleć tę kwestię oraz warto zasięgnąć wiedzy profesjonalistów. Na wielu wydarzeniach z zakresu architektury, ten temat jest poruszany. Tak było w przypadku konferencji Element Urban Talks 2017. Zobaczcie, jakie zdanie w tej kwestii ma jeden z prelegentów tamtej edycji  – Filip Springer (reporter i fotograf, autor książek poświęconych przestrzeni i architekturze).

 

Podoba Ci się artykuł? Udostępnij →

Zapytaj // naszego eksperta

Barbara Kędzierska

Specjalista // Meble
×

Bernadeta Zawadzka

Specjalista // Płytki
×

Karol Gruszka

Specjalista // Tapety, sztukaterie, wykładziny, dywany
×

Zobacz // próbki i ekspozycję

Internity Home Warszawa

Duchnicka 3, Warszawa

Internity Home Warszawa

ul. Bartycka 24/26 (pawilon 208)

Internity Home Łódź

Wróblewskiego 19a, Łódź

Prodesigne Kraków

ul. Składowa 22, Kraków