<-- Powrót do Inspiracji

Światło na poddaszu. Apartament w starej sopockiej kamienicy

Skontaktuj się z namiKontakt
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek

Do Sopotu przyjeżdżali od kilku lat. Z czasem przestał być dla nich wyłącznie miejscem na weekendowy wyjazd. Spodobał im się rytm miasta, bliskość morza i możliwość wracania tutaj regularnie. Kiedy zdecydowali się kupić mieszkanie, zależało im na czymś więcej niż adresie na czas urlopu. Chcieli mieć własne miejsce, do którego można przyjechać bez planu i od razu poczuć się u siebie.

73-metrowy apartament znajduje się na poddaszu niepozornej kamienicy. Ma dwie sypialnie, salon z aneksem kuchennym, łazienkę i komunikację. Okna wychodzą na zachód, więc najwięcej światła pojawia się tu po południu. To ono w dużej mierze zdecydowało o odbiorze wnętrza po remoncie.

Wcześniej mieszkanie było znacznie bardziej zamknięte. Do poszczególnych pomieszczeń prowadził długi, ciemny korytarz. W najwyższym miejscu miał niemal trzy metry, ale pod skosami wysokość spadała do około 220 cm. Pochyła płaszczyzna dachu była więc stale obecna. W niektórych miejscach trudno było zapomnieć, że jest się na poddaszu.

Projektantka Dagmara Jackowicz-Korczyńska z pracowni Dakor zdecydowała się przede wszystkim otworzyć układ. Wyburzenie części ścian pozwoliło połączyć salon z komunikacją i włączyć wcześniej ciemny korytarz do głównej przestrzeni mieszkania. Zmiana nie wymagała spektakularnej przebudowy całego apartamentu. Najważniejsze okazało się usunięcie tego, co dzieliło wnętrze.

Na jednej ze ścian pojawiło się duże lustro. Odbija zachodnie okna i światło wpadające do salonu, ale jego rola jest bardziej praktyczna niż dekoracyjna. W wąskim wcześniej układzie pozwala zobaczyć więcej mieszkania z jednego miejsca. Skosy nie zniknęły. Po prostu przestały dominować.

Drugim zadaniem było powiększenie łazienki. Właściciele chcieli mieć zarówno wannę, jak i wygodną strefę prysznica, co przy istniejącym układzie wymagało odzyskania dodatkowej powierzchni. Projekt podporządkowano więc codziennemu użytkowaniu, a nie zachowaniu pierwotnego podziału pomieszczeń.

Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek

Kamienica bez scenografii

Charakter wnętrza wyrasta z miejsca. Punktem wyjścia była stara niepozorna kamienica, ale także Sopot i jego nadmorskie otoczenie. Inspiracja morzem nie została przełożona na muszle, granat czy marynistyczne dekoracje. Zamiast tego pojawiły się skojarzenia z krajobrazem oglądanym poza sezonem: jasnym piaskiem, trawami poruszanymi wiatrem, przygaszoną zielenią.

Stąd biel, kremowe odcienie, szałwia, dąb i kamień Taj Mahal z delikatnym użyleniem. Kolorystyka pozostaje spokojna, ale nie jest jednolita. Dębowa podłoga wprowadza wyraźniejszy ton, a kamień pojawia się jako mocniejszy materiałowy akcent.

Projekt określany jest jako soft heritage. W praktyce oznacza to przede wszystkim świadome wykorzystanie elementów kojarzonych z dawną architekturą kamienic i zestawienie ich ze współczesnym wyposażeniem. W mieszkaniu widać to od razu w podłogach i drzwiach.

Kasetonowe podłogi należą do najbardziej charakterystycznych elementów apartamentu. Podobnie wykonane drzwi wewnętrzne nawiązują do architektury starej kamienicy, ale zostały przygotowane współcześnie, na zamówienie firmy Ronkowski. Fronty zabudów mają delikatne ramki, a część z nich przypomina shuttersy. Meble, w tym zabudowy, wykonał Zakład Stolarski Stol-Mir.

To właśnie te elementy robią tu więcej niż dekoracyjne dodatki. Dzięki nim historia budynku nie została potraktowana jako temat do odtworzenia jeden do jednego. Jest obecna w detalach, proporcjach i stolarskich podziałach.

Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek

Rozmowa zamiast gotowego schematu

Ważną częścią pracy nad mieszkaniem były rozmowy z właścicielką. Kolejne spotkania pozwalały doprecyzować potrzeby i przyzwyczajenia przyszłych mieszkańców. Z takich rozmów wynikają decyzje, których nie da się wyczytać z samego planu mieszkania - gdzie potrzebna jest zabudowa, jak powinny działać poszczególne pomieszczenia, jakie rozwiązania będą wygodne podczas krótkiego pobytu i dłuższego wypoczynku.

Dzięki temu projekt nie został zbudowany wokół jednej dekoracyjnej idei. Najpierw trzeba było rozwiązać problemy poddasza: ciemny korytarz, ograniczenia wynikające ze skosów i niewystarczającą powierzchnię łazienki. Dopiero później pojawiły się materiały, kolor i stolarka.

Efekt jest bliski charakterowi sopockiej kamienicy, ale bez tworzenia historycznej scenografii. Sztukateria, kasetonowe podłogi, drzwi ze szprosami i fronty z ramiakami mają swoje źródło w architekturze miejsca. Współczesne pozostają funkcja, wyposażenie i sposób organizacji przestrzeni.

Najlepiej widać to po południu. Zachodnie światło pada wtedy na dębową podłogę, odbija się w dużym lustrze i przechodzi dalej w głąb mieszkania. Poddasze nadal ma swoje skosy i ograniczenia. Tyle że po przebudowie można je odczytać jako cechę tego konkretnego mieszkania, a nie problem, który trzeba było ukryć.

Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek
Projekt: Dakor, Dagmara Jackowicz-Korczyńska Fotografie: INKADR, Natalia Kaczmarek

Podobne artykuły