Będąc ostatnio z wizytą u znajomej, moją uwagę przykuł ciekawy mebel. Okazało się, że to kołysko – huśtawka dla jej niespełna rocznej córeczki – Emilki. Co więcej – Memola, bo o niej mowa – to projekt polskiej dizajnerki Agnieszki Polinski (Wiczuk), który pomimo krótkiej obecności na rynku już zdobywa nagrody w najważniejszych konkursach w świecie designu, m. in. jest laureatem prestiżowego Red Dot Design Award 2017. Sprawdźcie czym Memola uwiodła fankę designerskich i innowacyjnych nowości na rynku, czyli mnie samą, czym przekonała jedną z Mam, aby to właśnie w niej przebywało większość czasu i tym samym rozwijało się jej oczko w głowie – Emilka i jak to wygląda z perspektywy samej projektantki Memoli. Zapraszam do wpisu!

 

DLACZEGO MEMOLA? – MOIM OKIEM

Moje oko – wrażliwe na piękno, czujne na nowości i innowacje oraz lubiące rzeczy miłe dla oka i nie tylko dla oka – odkryło Memolę. Można by rzecz, że to konik na biegunach naszych czasów, ale Memola nie tylko rozkołysze, rozbawi, jakby to zaśpiewała Urszula, ale również wpłynie na rozwój dziecka, ponieważ jest to jedyna taka bujawka, która wspomaga integrację sensoryczną.

 

Memola wspiera rozwój dziecka

Memola wspiera rozwój dziecka

 

Przemyślany design, niezwykłe właściwości wpływające na rozwój dziecka, a także innowacyjność projektu (to produkt 3 w 1, który rośnie wraz z dzieckiem, wspierając jego rozwój sensomotoryczny już od dnia narodzin aż do 12 roku życia) – to lubię i cenię więc Memola stała się bohaterem dzisiejszego wpisu.

 

Memola dzięki opcji transformacji - rośnie razem z dzieckiem i może posłużyć nawet do 12 roku życia

Memola dzięki opcji transformacji – rośnie razem z dzieckiem i może posłużyć nawet do 12 roku życia

 

DLACZEGO MEMOLA? – EKSPERCKIM OKIEM

Memola to mebel stworzony przy współpracy z neurolog dr n.med Grażyny Banaszek, stąd też każdy element ma konkretny wpływ na rozwój dziecka.

 

Bujawka wg. projektu Agnieszki Polinski została opracowana przy współpracy z neurolog dr n.med Grażyny Banaszek

Bujawka wg. projektu Agnieszki Polinski została opracowana przy współpracy z neurolog dr n.med Grażyny Banaszek

 

 

DLACZEGO MEMOLA? – OKIEM PROJEKTANTKI AGNIESZKI POLINSKI (WICZUK)

Sama historia powstania Memoli jest jak z filmu. Wszystko zaczęło się od ,,Zuzoworka”. Otóż bratanica projektatnki Memoli – Zuzia – urodziła się wcześniakiem i miała typowe dla wcześniactwa problemy… ze snem, jedzeniem, oddechem etc. Zuzka płakała 26 godzin na dobę i żadna stojąca kołyska czy wózek nie pomagał. Moja bratowa powiesiła wtedy pod sufitem takie materiałowe siedzisko i to zadziałało. Zuźka tam zasypiała i uspokajała się – opowiada. W tym samym czasie Agnieszka poszukiwała tematu na obronę dyplomu na studiach. Zuzoworek, czyli historia z życia wzięta oraz realna potrzeba wynikająca ze swojego rodzaju niszy na rynku, stała się więc inspiracją dla projektantki. Zaczęłam drążyć temat, szukać w internecie informacji na temat kołysania, funkcji kołysania oraz rozwoju dziecka i tak dotarłam do znakomitej Pani neurolog dr n.med Grażyny Banaszek. We współpracy z nią i w oparciu o jej wiedzę zaprojektowałam wiszącą kołyskę wspierającą rozwój dzieciaczka – opowiada Agnieszka.

 

proj. Agnieszka Polinski (Wiczuk)

proj. Agnieszka Polinski (Wiczuk)

 

DLACZEGO MEMOLA? – OKIEM EWY, CZYLI MATKI CZWÓRKI DZIECI

Teoria teorią, a codzienność codziennością. Zastanówmy się jak Memola sprawdza się na co dzień. Ba! Jak to wygląda przy czwórce dzieci w domu. Moja znajoma – Ewa – zanim urodziła Emilkę, wypróbowała już wszystkie dostępne na rynku zabawki, typu: kojec, huśtawka podłogowa, leżaczek – bujaczek, jednakże – jak mówi – żadna z nich nie spełniała jej wymagań. Leżaczek – bujaczek, zdaniem Ewy, sprawdza się, ale nie w przypadku, gdy w pobliżu krąży trójka starszych dzieci. Kojec według niej to chwilowe rozwiązanie, które szybko się nudzi więc i dziecko szybko z niego wyrasta, natomiast huśtawka podłogowa ma mały zasięg kołysania. Ponadto huśtanie w niej jednego dziecka wymaga zbyt dużo zaangażowania i dodatkowo nie jest to na tyle bezpieczne rozwiązanie, żeby można było zostawić Emilkę samą, chociaż na chwilę, na przykład po to, żeby pójść pomóc w czymś starszemu dziecku.

 

Memola, dzięki przemyślanej formie, wpływa estetyzująco na wnętrze

Memola, dzięki przemyślanej formie, wpływa estetyzująco na wnętrze

 

Za największą zaletę Memoli, Ewa jednoznacznie uważa to, że może Emilkę zostawić samą sobie i wie, że jej córeczka będzie bezpieczna. Ba! Przy tym, dzięki delikatnemu kołysaniu (jak w brzuchu mamy), rozwija się. Mając na oku naszą pociechę, wiemy że jest bezpieczna, a my możemy zająć się innymi czynnościami. Ewa chwali bujawkę tym bardziej, że Emilka w Memoli potrafi bawić się przeszło godzinę, a nawet zasnąć bez pomocy innych. Wystarczy, że położę ulubiony kocyk – zapewnia Ewa.

 

Memola bawi i rozwija

Memola bawi i rozwija

DLA KOGO MEMOLA?

Trzeba przyznać, że Memtola to produkt dla wszystkich rodziców, ponieważ jest po prostu wygodny i – co ważne – realnie wspiera motorykę dziecka. Memola to mebel na lata, który zastępuje nam wszelkie nosidła, kołyski, bujaczki, leżaczki, huśtawki, a nawet łyżeczko turystyczne, bo jest lekka i można ją łatwo zabrać do dziadków i tam za pomocą zwykłej sztangi przymocować w framugę drzwi.

Po drugie, jest to produkt dla dzieci z tak zwanej grupy ryzyka wystąpienia zaburzeń integracji sensorycznej, czyli: wcześniaki, cesarskie cięcie, ciąże bliźniacze, dzieci z niską skalą Apgar i wiele innych. Dla tych dzieci Memola to profilaktyka i szansa na zmniejszenie dystansu do rówieśników – zapewnia Agnieszka Polinski i dodaje, że terapia integracji sensorycznej jest bardzo kosztowna i długa, a dzięki Memoli można już od samego początku zacząć wspierać integrację sensoryczną dziecka. Jedyna wada, o jakiej chciałam wcześniej wspomnieć, to cena bujawki (ok. 1500 złotych). Jednakże, biorąc pod uwagę jej wszechstronne zastosowanie, czas na jaki może nam posłużyć (ok. 12 lat) oraz wpływ jaki ma na rozwój naszych pociech – sądzę, że cena jest jak najbardziej adekwatna do produktu.

Jak zapewnia projektantka, Memola jest początkiem marki, która będzie wprowadzać na rynek produkty o takim samym podłożu. Wspólny mianownik to dobry design, który w naturalny sposób wspiera rozwój dziecka w czasie normalnego użytkowania.

 

Przeźroczysta siateczka sprawia, nasza pociecha ma kontakt z otaczającą rzeczywistością, a my mamy dzieciątko na oku

Przeźroczysta siateczka sprawia, nasza pociecha ma kontakt z otaczającą rzeczywistością, a my mamy dzieciątko na oku

 

Agnieszka Polinski (Wiczuk) ukończyła Wzornictwo Przemysłowe na ASP w Warszawie. Uczestniczyła w wielu międzynarodowych warsztatach projektowych m.in.: Dobre Rzeczy w Cieszynie, Design for City w Wilnie, Design for All Antwerpia, Artesis Hogeschool Antwerpen. Za projekt multisensorycznej kołyski Memola, który był jej pracą dyplomową na ASP, teraz w konkursie zwanym również światowymi Oskarami designu zdobyła wyróżnienie „Honourable Mention Red Dot Aword 2017”, tym samym dołączając do grona najlepiej zaprojektowanych produktów na świecie.

 

Podoba Ci się artykuł? Udostępnij →