Czy 51 m² może wydawać się znacznie większe bez powiększania powierzchni mieszkania? Projekt autorstwa Marty Drzymały z MUM Studio udowadnia, że kluczem do komfortowego wnętrza nie zawsze jest metraż, lecz sposób jego wykorzystania. W mieszkaniu położonym w warszawskim Śródmieściu gruntowna reorganizacja układu funkcjonalnego pozwoliła odzyskać przestrzeń zajmowaną dotychczas przez korytarze i niepraktyczne pomieszczenia. W efekcie powstało jasne, spójne wnętrze, w którym naturalne materiały, wielofunkcyjna zabudowa i starannie dobrane detale odpowiadają na potrzeby współczesnego życia w centrum miasta.
Metamorfoza mieszkania z lat 90. – więcej przestrzeni bez zmiany metrażu
Mieszkania w budynkach z lat 90. często wymagają ponownego przemyślenia układu pomieszczeń. Rozbudowane strefy komunikacyjne, niewielkie garderoby pozbawione dostępu do światła dziennego czy kuchnie oddzielone od salonów ograniczają możliwości aranżacyjne, szczególnie przy niewielkim metrażu.
Podobnie było w przypadku 51-metrowego mieszkania w warszawskim Śródmieściu. Pomimo atrakcyjnej lokalizacji i dobrego potencjału przestrzennego jego pierwotny układ nie odpowiadał potrzebom właściciela. Ciemna garderoba przy wejściu, dodatkowy wewnętrzny korytarz i liczne podziały sprawiały, że wnętrze wydawało się mniejsze, niż wskazywała na to rzeczywista powierzchnia.
Pierwszym etapem metamorfozy było wyburzenie ścian wydzielających niewielki hol pomiędzy wejściem, kuchnią a salonem. Rezygnacja ze zbędnych podziałów otworzyła przestrzeń dzienną i umożliwiła swobodniejszy przepływ naturalnego światła. Kuchnia stała się integralną częścią salonu, a mieszkanie zyskało bardziej przejrzysty i funkcjonalny układ.
Zmiana nie ograniczyła się jednak do poprawy proporcji wnętrza. Pozwoliła również na nowo zorganizować codzienne czynności, przechowywanie i komunikację pomiędzy poszczególnymi strefami.



W małym mieszkaniu każdy metr ma znaczenie. Największym wyzwaniem było stworzenie funkcjonalnego układu, który pozwoli wykorzystać całą dostępną przestrzeń, zamiast tracić ją na komunikację
Wielofunkcyjna zabudowa, która organizuje całe mieszkanie
Jednym z najważniejszych rozwiązań projektu jest zabudowa stolarska zastępująca dawną garderobę. Zamiast osobnego, ciemnego pomieszczenia powstał wielofunkcyjny mebel, który wykorzystuje dostępną powierzchnię z trzech stron.
Od wejścia mieści szafę na odzież wierzchnią i obuwie. Od strony kuchni ukrywa zaplecze gospodarcze z miejscem na odkurzacz, deskę do prasowania, środki czystości i domowe wyposażenie. Z kolei od strony salonu zabudowa przechodzi w biblioteczkę oraz niewielką strefę do pracy.
To rozwiązanie pozwoliło połączyć kilka funkcji bez konieczności wydzielania dodatkowych pomieszczeń. Wszystkie elementy zostały zintegrowane w jednej bryle, dzięki czemu strefy przechowywania pozostają dyskretne, a przestrzeń dzienna zachowuje uporządkowany charakter.
Istotną rolę odgrywa również forma zabudowy. Miękkie zaoblenia łagodzą jej geometryczną bryłę i sprawiają, że pomimo znacznych rozmiarów nie przytłacza wnętrza. Motyw obłości powraca w detalach stolarki, uchwytach i elementach wyposażenia, nadając całej aranżacji konsekwentny charakter.

Naturalny fornir, kwarcyt Nacarado i detale inspirowane Warszawą
Materiałowa spójność stanowi jeden z najważniejszych elementów projektu MUM Studio. Zamiast budować wyraźne kontrasty pomiędzy poszczególnymi strefami, architektka postawiła na harmonijne zestawienie naturalnego drewna, kamienia i stonowanych powierzchni.
Fornir wykorzystany na zabudowach został dopasowany kolorystycznie do drewnianej podłogi. Dzięki temu meble tworzą z nią jednolitą kompozycję, a ich obecność nie wprowadza dodatkowych wizualnych podziałów. Szczególnie dobrze widać to w otwartej kuchni, której zabudowa płynnie wpisuje się w aranżację salonu.
Wyrazistszym akcentem jest naturalny kwarcyt Nacarado, zastosowany zarówno w kuchni, jak i łazience. Jego charakterystyczne użylenie oraz bogata struktura wprowadzają do wnętrza głębię i subtelną dekoracyjność. Powtórzenie tego samego materiału w dwóch pomieszczeniach buduje wizualną ciągłość całego mieszkania.
Na uwagę zasługuje również ceramiczny detal w postaci gorsecików, które wyznaczają strefę kuchenną. Ich forma nawiązuje do tradycyjnych posadzek spotykanych w warszawskich kamienicach. To dyskretne odniesienie do lokalnego kontekstu architektonicznego, wprowadzone do współczesnego wnętrza bez dosłownego odtwarzania historycznej stylistyki.




Oświetlenie warstwowe. Funkcjonalność i atmosfera
W mieszkaniu o niewielkiej powierzchni odpowiednio zaprojektowane oświetlenie ma szczególne znaczenie. Nie tylko wspiera codzienne czynności, ale również pozwala zmieniać sposób odbioru przestrzeni w zależności od pory dnia.
W projekcie zastosowano kilka niezależnych scen świetlnych. Oświetlenie ogólne z możliwością regulacji natężenia zapewnia komfort podczas codziennego użytkowania, natomiast lampy dekoracyjne odpowiadają za bardziej kameralną atmosferę wieczorem.
Minimalistyczne kinkiety uzupełniają kompozycję wnętrza, nie konkurując z jego materiałami i detalami. Nad stołem zawisła natomiast duńska lampa P376, której charakterystyczna forma stanowi jeden z rozpoznawalnych akcentów aranżacji.
Po zmroku światło wydobywa naturalny rysunek drewna, strukturę kwarcytu i miękkie linie zabudowy. Dzięki temu przestrzeń zmienia swój charakter, zachowując jednocześnie wizualną spójność.




Mieszkanie dopasowane do stylu życia właściciela
Pomimo konsekwentnej estetyki i starannie opracowanych rozwiązań funkcjonalnych wnętrze nie miało przypominać bezosobowej, katalogowej aranżacji. Ważnym założeniem było stworzenie przestrzeni, która odzwierciedla zainteresowania i codzienne przyzwyczajenia mieszkańca.
Na ścianach znalazły się obrazy namalowane przez właściciela, a w części dziennej swoje miejsce zajęło pianino. Te osobiste elementy wprowadzają do aranżacji indywidualny charakter i sprawiają, że przestrzeń staje się czymś więcej niż sumą dobrze dobranych materiałów i mebli.
Mieszkanie miało zapewniać odpoczynek po intensywnym dniu pracy, pozostając jednocześnie wygodnym miejscem do codziennego funkcjonowania. Otwarta strefa dzienna, niewielkie miejsce do pracy oraz przemyślane systemy przechowywania pozwoliły pogodzić te potrzeby na powierzchni nieco ponad 51 m².



Przemyślany projekt wnętrza zamiast kompromisów
Realizacja w warszawskim Śródmieściu pokazuje, jak duże znaczenie ma analiza potencjału istniejącej przestrzeni. Zmiana układu funkcjonalnego, wielozadaniowa zabudowa stolarska i konsekwentny dobór materiałów pozwoliły całkowicie odmienić charakter mieszkania bez zwiększania jego metrażu.
Proces nie był pozbawiony trudności. Krzywe ściany i nierówne posadzki, charakterystyczne dla części budynków z lat 90., wymagały dodatkowej uwagi na etapie realizacji. Ostateczny efekt potwierdził jednak słuszność przyjętych rozwiązań.
Największą satysfakcję daje nam zadowolenie klienta. To mieszkanie przeszło ogromną metamorfozę - od ciemnego, podzielonego wnętrza do przestrzeni, która jest jasna, funkcjonalna i w pełni odpowiada jego stylowi życia


























