Początek pracy nad tym projektem wyglądał inaczej niż zazwyczaj. Kiedy inwestorka przyszła do pracowni Marietty Wojtczak, miała już gotowy moodboard i bardzo konkretną wizję przyszłego mieszkania. Od początku było wiadomo, że o charakterze wnętrza zdecydują nie spektakularne rozwiązania, lecz precyzja w detalach i umiejętność przełożenia tej wizji na realną przestrzeń.
Drugim wyzwaniem był układ funkcjonalny. Blisko 90-metrowe mieszkanie z czterema pokojami i wydzieloną kuchnią należało dostosować do stylu życia młodej właścicielki. Efektem jest przestrzeń, która równie dobrze sprawdza się na co dzień, jak prezentuje się na zdjęciach. Fotografie wykonał Radek Słowik.

Dom do życia, nie do oglądania
Mieszkanie zlokalizowane w nowym poznańskim apartamentowcu początkowo podzielone było na cztery pokoje z osobną kuchnią. Taki układ nie odpowiadał jednak codziennym potrzebom właścicielki. Zamiast niego powstała otwarta strefa dzienna z kuchnią i jadalnią, sypialnia połączona z garderobą i prywatną łazienką, osobne biuro oraz pralnia.
Zmiana układu nie była celem samym w sobie. Pozwoliła stworzyć wnętrze dopasowane do rytmu życia młodej kobiety – miejsce, w którym estetyka idzie w parze z funkcjonalnością. Powstał dom do mieszkania, nie do oglądania.

Paryska miękkość z nowojorskim charakterem
Już po przekroczeniu progu uwagę zwraca spokojna, jasna baza. Biel nie jest tu chłodna ani sterylna. Bardziej przypomina wnętrza paryskich kamienic, gdzie światło wydobywa głębię sztukaterii i naturalnych materiałów. To właśnie ono stało się tłem dla frezowanych frontów, klasycznych profili, ciężkich beżowych tkanin oraz złotych detali.
Całość dopełniają zabudowy wykonane na wymiar. Dzięki nim wnętrze sprawia wrażenie uporządkowanego i spójnego, mimo bogactwa detali. Nic nie wydaje się przypadkowe, a poszczególne elementy tworzą jedną konsekwentną kompozycję.

Kontrast, który porządkuje wnętrze
Choć całość utrzymana jest w jasnej kolorystyce, projekt nie unika kontrastów. Najlepiej widać to w dwóch pomieszczeniach, które nadają wnętrzu zupełnie inny rytm.
Garderoba z toaletką ustawioną przy oknie i kryształowym żyrandolem jest spokojna, jasna i subtelna. Z kolei główna łazienka odważnie nawiązuje do estetyki nowojorskich apartamentów. Czarny sufit ze sztukaterią, marmurowa zabudowa wanny, złote baterie ścienne i kontrastowa posadzka budują bardziej wyrazisty charakter tej części mieszkania.
Choć inspiracje są różne, oba wnętrza łączą te same proporcje, materiały i dbałość o detal. Dzięki temu projekt pozostaje spójny.



Projekt kończy się na budowie
O jakości realizacji nie decyduje wyłącznie pomysł. Równie ważny jest sposób jego wykonania. W tym przypadku ogromną rolę odegrała dokumentacja techniczna, która pozwoliła przełożyć projekt na precyzyjną realizację.
„Największym wyzwaniem tej realizacji nie było zaprojektowanie – była nim dokumentacja. Poziom detalu, który klientka zaakceptowała, musiał zostać w pełni przełożony na rysunki wykonawcze, tak żeby każdy wykonawca – od stolarza po glazurnika – pracował z tą samą precyzją. Efekt widać w każdym styku, każdym profilu i każdym centymetrze marmuru".
To właśnie ten etap najczęściej pozostaje niewidoczny dla inwestora, choć w dużej mierze decyduje o końcowym efekcie. Precyzyjna dokumentacja sprawia, że projekt nie kończy się na wizualizacjach, ale zachowuje swoją jakość również podczas realizacji.

Projekt dopasowany do potrzeb
Choć inspiracją były nowojorskie apartamenty i paryskie kamienice, gotowe wnętrze nie sprawia wrażenia stylizacji. Jest raczej naturalnym przedłużeniem osobowości właścicielki niż próbą odtworzenia konkretnego stylu. I być może właśnie dlatego ma szansę dobrze się starzeć.







