Po latach spędzonych w mieście właściciele 140-metrowego domu w Dąbrówce zapragnęli zmiany. Szukali miejsca, w którym codzienność będzie miała spokojniejszy rytm, a kontakt z naturą stanie się czymś oczywistym, nie tylko planem na weekend.
Filip Kieras i Bartosz Młynarski z pracowni Tomato Studio zaprojektowali dla nich wnętrza oparte na prostocie, naturalnych materiałach i dobrze przemyślanych funkcjach. Bez nadmiaru dekoracji i rozwiązań wprowadzonych wyłącznie dla efektu. Najważniejsi pozostają tu mieszkańcy, ich potrzeby oraz sposób, w jaki chcą żyć.Mniej rzeczy, więcej przestrzeni
Dom powstał dla młodego małżeństwa z dzieckiem. Właściciele dobrze wiedzieli, czego nie chcą przenosić z poprzedniego mieszkania: ciężkiej zabudowy, wielu elementów i wrażenia przeładowania. Zależało im na większej swobodzie, świetle oraz przestrzeni, która nie będzie męczyć nadmiarem bodźców.
Architekci sięgnęli po estetykę Organic Modern. Ciemne drewno zestawili z powierzchniami inspirowanymi trawertynem, miękkimi tkaninami i spokojną paletą barw. Poszczególne materiały różnią się fakturą, ale pozostają ze sobą w harmonii. Dzięki temu wnętrze jest oszczędne, lecz nie chłodne.
To dom, który nie próbuje konkurować z otaczającym krajobrazem. Duże przeszklenia otwierają pomieszczenia na zieleń, a naturalne kolory sprawiają, że granica między wnętrzem a ogrodem staje się mniej wyraźna.
Dwie strefy, dwa różne nastroje
Układ domu został podzielony na część wspólną i prywatną. Każda z nich ma własny charakter, odpowiadający temu, co dzieje się w niej na co dzień.
Strefa dzienna jest bardziej wyrazista. Ciemniejsze drewno, parkiet ułożony w jodełkę, naturalny kamień oraz miękkie światło tworzą eleganckie tło dla rodzinnego życia i spotkań z gośćmi. Pojawiające się tu mocniejsze akcenty, takie jak fotel marki Gubi, nie dominują nad przestrzenią. Przyciągają uwagę formą, ale pozostają częścią większej, spójnej kompozycji.
Prywatna część domu została zaplanowana inaczej. Jaśniejsze drewno, neutralne kolory i okładziny inspirowane kamieniem pomagają się wyciszyć. Sypialnie i łazienki mają spokojny, niemal hotelowy charakter, zachowując przy tym domową miękkość. Zabudowy mieszczą potrzebne funkcje, ale pozostają dyskretne. Nic nie zakłóca tu poczucia porządku.
Kuchnia, wokół której toczy się życie
Sercem domu jest kuchnia. Jej projekt wynika bezpośrednio z pasji właścicieli do gotowania, szczególnie do kuchni azjatyckiej. To nie reprezentacyjna przestrzeń oglądana z salonu, ale miejsce intensywnie używane każdego dnia.
Zabudowę wykonano z forniru orzechowego i uzupełniono czarnymi detalami. Blat inspirowany trawertynem rozjaśnia kompozycję i podkreśla naturalny charakter wnętrza. Centralne miejsce zajmuje duża wyspa z otwartymi półkami na świeże zioła. To przy niej przygotowuje się posiłki, rozmawia i spędza czas razem.
Wyposażenie kuchni również odpowiada codziennym zwyczajom mieszkańców. Zaplanowano w niej dwie lodówki oraz gazową płytę grzewczą, z której właściciele nie chcieli rezygnować. Każda decyzja ma tu swoje praktyczne uzasadnienie. Forma podąża za życiem, a nie odwrotnie.
Jadalnia zaprojektowana na codzienne spotkania
Naturalnym przedłużeniem kuchni jest jadalnia. Prosty stół z forniru orzechowego otaczają krzesła Oleandro włoskiej marki Calligaris dostępne w salonach Internity Home. Ich delikatnie wyprofilowane oparcia i tapicerowane siedziska zapewniają wygodę, a jednocześnie dobrze współgrają z pozostałymi elementami wnętrza.
Krzesła nie mają pełnić roli efektownego dodatku. Są częścią miejsca, przy którym rodzina spotyka się każdego dnia – podczas śniadań, wspólnych kolacji i długich rozmów. Ich forma jest elegancka, ale nie zobowiązująca. To wzornictwo, z którym można żyć, a nie tylko je podziwiać.
Podobną rolę pełnią pozostałe meble. Nie zostały ustawione we wnętrzu na końcu projektu, lecz od początku były traktowane jako część jego architektury. Budują proporcje pomieszczeń, wpływają na wygodę i pomagają tworzyć atmosferę domu przeznaczonego do życia przez wiele lat.
Materiały, które dobrze się starzeją
W całym domu konsekwentnie wykorzystano trwałe, naturalne lub inspirowane naturą materiały. Drewniany parkiet w strefach mokrych ustępuje miejsca płytkom. Ich nieregularny rysunek dobrze współgra z kamieniem, fornirem i spokojną kolorystyką pomieszczeń.
Wybrane ściany pokryto dekoracyjnymi tynkami. Delikatna faktura sprawia, że powierzchnie zmieniają się wraz ze światłem i nie potrzebują dodatkowych ozdób. Ważną częścią projektu jest także oświetlenie marek Aromas del Campo, LEDS C4 i Nordlux. Kilka niezależnych źródeł pozwala dopasować nastrój do pory dnia – od jasnego światła potrzebnego podczas gotowania po bardziej miękkie, wieczorne oświetlenie.
Światło wydobywa strukturę drewna, kamienia i tynków. Nie tworzy osobnego spektaklu, lecz pomaga zauważyć to, co w tym wnętrzu najważniejsze: jakość materiałów i spokój dobrze zaprojektowanych proporcji.




Minimalizm, w którym dobrze się żyje
Projekt Tomato Studio pokazuje, że minimalizm nie musi oznaczać pustych, bezosobowych wnętrz. Tutaj prostota służy mieszkańcom. Pozwala odpocząć, ułatwia codzienne funkcjonowanie i pozostawia miejsce na życie, które z czasem będzie wypełniać dom własnymi historiami.
Współczesny luksus nie wynika tu z liczby efektownych przedmiotów. Kryje się w ciszy, widoku zieleni, jakości materiałów i kuchni dopasowanej do prawdziwych przyzwyczajeń domowników. To wnętrze nie powstało po to, by imponować od pierwszego spojrzenia. Ma sprawiać, że każdego dnia chce się do niego wracać.







