To wnętrze jest połączeniem marzenia inwestorów o mieszkaniu w stylu nowojorskim, w którym znajdzie się miejsce na sentymentalne pamiątki rodzinne z doświadczeniem architekta – Marty Piórkowskiej-Paluch. Oprócz warstwy wizualnej, zadbano również o to, aby układ funkcjonalny mieszkania pozostał paralelny z potrzebami jego mieszkańców. Tym samym pierwotne plany deweloperskie, zakładające obecność niewielkiego pokoju dziennego z aneksem kuchennym i trzema sypialniami, zamieniono na większy salon ze strefą kuchenną oraz sypialnię z gabinetem do pracy w domu. Dzięki tym zmianom, mieszkanie wygląda na przestronniejsze. Metraż całkowity wynosi 65 m2.

Klasyka w rytmie nowojorskiej estetyki
W całym mieszkaniu panuje spójna estetyka. Jej rytm wyznaczają elementy charakterystyczne dla stylu nowojorskiego. Należą do nich wysokopołyskowe faktury, klasyczne formy oraz niezwykła dbałość o detale.
Pomimo, że w aranżacji dużo się dzieje, całość prezentuje się niezwykle wysublimowanie. Wynika to z zamiłowania tego stylu do symetrii, odpowiednich proporcji i perfekcyjnego doboru barw. Architektka postawiła na ponadczasowe połączenie bieli i szarości, gdzieniegdzie urozmaicone beżem i przełamane barwnym kontrapunktem. Tym razem wybór padł na modną żółć. Aranżację ociepla drewniana podłoga. Luksusowego charakteru wnętrzu dodają sztukaterie oraz dobrane do estetyki pomieszczeń tapety.

Styl nowojorski szyty na miarę
Jak wspomnieliśmy już na samym początku, inwestorom zależało na tym, aby architektka płynnie wkomponowała należące do nich pamiątki rodzinne w nowojorski styl nowego mieszkania. W efekcie końcowym, ich obecność definiuje charakter aranżacji. Architektka uczyniła z nich swoiste „focal point„, czyli centralne punkty poszczególnych pomieszczeń.
I tak, gwoździem programu aranżacji łazienki stała się wysmakowana frezowana szafka pod umywalkę. Przerobiona lampa naftowa zawisła nad starym rodzinnym stołem w jadalni. Poddane renowacji czarne krzesła zdobią przedpokój, natomiast rzeźbione lampki stanęły na współczesnych stolikach nocnych uzupełniających duże sypialniane łoże. Jak podkreśla architekt, w projekcie wykorzystała nawet starą mosiężną klamkę, która znalazła nowe miejsce w drzwiach.


























