Dom o powierzchni około 220 m², rozłożony na trzech kondygnacjach, został zaprojektowany dla rodziny z dwójką dzieci i psem. Już na etapie pierwszych rozmów z inwestorami wyraźnie zarysował się kierunek: przestrzeń miała być jasna, spójna i funkcjonalna, a zarazem nasycona subtelnym kolorem. Punktem wyjścia stała się stylistyka Hamptons, kojarzona z lekkością, światłem, elegancją i wakacyjnym spokojem. W interpretacji JLW Studio nie jest to jednak styl dosłowny ani dekoracyjny. Został przefiltrowany przez współczesną wrażliwość, uproszczony, wyciszony i uporządkowany.
Szczególną rolę we wnętrzu odgrywa błękit. To nieprzypadkowy kolor, lecz osobista inspiracja zaczerpnięta z odcienia oczu właścicielki domu. Pojawia się konsekwentnie w zabudowach stolarskich, drzwiach, obramowaniach przejść oraz detalach wykończeniowych. Nie dominuje przestrzeni, ale prowadzi ją niczym delikatny motyw przewodni. W zestawieniu z bielą, naturalnym drewnem, kamiennymi powierzchniami i stalowymi akcentami buduje atmosferę elegancką, świeżą i bardzo indywidualną.
Od audytu nieruchomości do odważnych zmian funkcjonalnych
Projekt poprzedził audyt nieruchomości, czyli etap, który coraz częściej staje się ważną częścią współpracy między architektem wnętrz a inwestorem. Pozwala on ocenić potencjał przestrzeni jeszcze przed podjęciem ostatecznych decyzji zakupowych lub remontowych. W tym przypadku audyt pomógł dostrzec możliwości, które nie były oczywiste na pierwszy rzut oka.
Najbardziej znaczącą zmianą funkcjonalną było przekształcenie dawnego garażu w pełnowymiarową, osobną kuchnię. To rozwiązanie całkowicie zmieniło sposób użytkowania parteru i pozwoliło stworzyć wygodną, reprezentacyjną przestrzeń dzienną. Przy współpracy z konstruktorem przeniesiono i powiększono otwór drzwiowy prowadzący do przyszłej kuchni. Wejście do pralnio-kotłowni zostało natomiast zaplanowane od strony przedpokoju, dzięki czemu tylna ściana dawnego garażu mogła zostać w całości wykorzystana pod zabudowę kuchenną.
Przy okazji tej przebudowy wyrównano poziomy posadzek w całym domu oraz wykonano ogrzewanie podłogowe. Była to jedna z tych decyzji, które nie są spektakularne na zdjęciach, ale mają ogromny wpływ na komfort codziennego życia. Wnętrze zyskało nie tylko nową funkcję, lecz także lepszą ergonomię, spójność i wyższy standard techniczny.


Remont totalny, czyli projektowanie w praktyce
Realizacja zakładała generalny remont domu. Planowany pierwotnie na pół roku, ostatecznie trwał osiem miesięcy i objął bardzo szeroki zakres prac. Proces rozpoczął się od totalnej demolki, burzenia ścian i skuwania posadzek. Następnie wykonano ogrzewanie podłogowe, zamontowano nowy piec grzewczy, przeprowadzono przeróbki instalacji gazowej, przeniesiono falownik od fotowoltaiki, wykonano nową instalację elektryczną, klimatyzację oraz system alarmowy.
Skala prac wymagała nie tylko projektu, ale również stałej kontroli nad przebiegiem realizacji. Wiele elementów musiało zostać precyzyjnie skoordynowanych ze sobą na etapie wykonawczym. Dotyczyło to między innymi stalowych listew przypodłogowych wkuwanych w ścianę, które należało zgrać z mikrocementem, a także odcieni błękitu stosowanych przez różnych dostawców i wykonawców.
Wyzwaniem była również koordynacja kilkudziesięciu ekip, dostawców, montażystów i specjalistów zaangażowanych w remont. W takim procesie projektant pełni rolę nie tylko autora koncepcji, ale również osoby czuwającej nad kolejnością prac, przewidującej potencjalne kolizje i pilnującej, by efekt końcowy był zgodny z założeniami.
To zdanie dobrze oddaje charakter tej realizacji. Zaufanie inwestorów pozwoliło utrzymać spójność projektu od pierwszych decyzji koncepcyjnych aż po finalne detale.
Dzięki ogromnemu zaufaniu, jakim zostałam obdarzona przez inwestorów, projekt jest w 99% zgodny z wizualizacjami i pierwotną koncepcją wnętrza

Jasna baza, błękitne akcenty i naturalne materiały
Wnętrze domu opiera się na spokojnej, jasnej bazie. Biel, odcienie złamanej bieli, naturalne drewno i subtelne szarości tworzą tło dla błękitnych akcentów. Dzięki temu przestrzeń pozostaje świeża i lekka, ale nie chłodna. Wprowadzenie koloru w elementach stałych, takich jak zabudowy czy drzwi, nadaje wnętrzu indywidualność i sprawia, że nie jest ono jedynie neutralną aranżacją.
Wszystkie stałe zabudowy zostały wykonane na wymiar według projektu JLW Studio. To one w dużej mierze budują architekturę wnętrza: porządkują funkcje, ukrywają przechowywanie i podkreślają charakter poszczególnych stref. Szczególnym miejscem jest kącik kawowy w salonie, w którym naturalny dębowy fornir, delikatnie podświetlony ciepłym światłem LED, współgra z błękitem frontów, lustrzanym panelem oraz blatem z konglomeratu.
Ten fragment wnętrza dobrze pokazuje sposób myślenia projektantki. Elegancja nie wynika tu z nadmiaru dekoracji, ale z proporcji, zestawienia faktur i dopracowanego światła. Naturalne drewno ociepla przestrzeń, błękit wprowadza świeżość, lustro dodaje głębi, a konglomerat zapewnia praktyczność i trwałość.

Detal jako element architektury
W projekcie dużą rolę odgrywają detale, które nie są wyłącznie ozdobą, ale integralną częścią architektury wnętrza. Stalowe listwy przypodłogowe wkuwane w ścianę podkreślają nowoczesny charakter realizacji i nadają jej techniczną precyzję. Błękitne obramowania wejść do kuchni i salonu subtelnie porządkują przestrzeń, prowadząc wzrok i wzmacniając kolorystyczną konsekwencję projektu.
To właśnie w takich rozwiązaniach szczególnie wyraźnie widać dialog między stylem Hamptons a soft minimalism. Z jednej strony wnętrze zachowuje lekkość, jasność i przyjazny, domowy charakter. Z drugiej — jest zdyscyplinowane, przemyślane i pozbawione przypadkowości. Nie ma tu nadmiaru dodatków ani dekoracyjnego chaosu. Każdy element ma swoje miejsce i uzasadnienie.

Światło, które buduje atmosferę
Jednym z najważniejszych elementów projektu jest oświetlenie. Oprawy zostały dobrane z dużą pieczołowitością, mimo że pochodzą od różnych producentów i z różnych półek cenowych. Ich wspólnym mianownikiem jest elegancja, lekkość i spójność stylistyczna. Oświetlenie nie tylko spełnia funkcję praktyczną, ale pozwala tworzyć różne sceny świetlne, dopasowane do rytmu dnia i sposobu użytkowania domu.
Wnętrze rodzinne musi działać w wielu trybach: porannym, roboczym, reprezentacyjnym, wieczornym, wypoczynkowym. Światło pomaga płynnie przechodzić między tymi scenariuszami. Delikatne podświetlenia zabudów, dekoracyjne lampy, funkcjonalne punkty świetlne i nastrojowe akcenty wspólnie budują atmosferę, która zmienia się w zależności od potrzeb domowników.

Inteligentny dom w subtelnej odsłonie
Ważnym aspektem projektu było uwzględnienie rozwiązań smart home. Dom został wyposażony między innymi w możliwość sterowania oświetleniem, klimatyzacją, domofonem oraz alarmem z poziomu aplikacji. Dzięki temu codzienne użytkowanie przestrzeni jest wygodniejsze, a technologia pozostaje dyskretnie wpisana w projekt.
W części pomieszczeń zastosowano także inteligentne folie na oknach, które jednym kliknięciem zmieniają przeszklenie z przezroczystego na mlecznobiałe. To rozwiązanie szczególnie dobrze wpisuje się w estetykę domu: jest nowoczesne, praktyczne i wizualnie czyste. Pozwala zachować prywatność bez konieczności wprowadzania dodatkowych zasłon czy rolet tam, gdzie mogłyby zaburzyć lekkość kompozycji.


Sztuka jako osobista narracja
Choć wnętrze jest uporządkowane i konsekwentne, nie brakuje w nim elementów osobistych. Ważną rolę odgrywają obrazy Magdaleny Lenartowicz, znajomej artystki, które wprowadzają do domu bardziej indywidualną narrację. Stanowią kontrapunkt dla precyzyjnie zaprojektowanej architektury przestrzeni, dodając jej emocji, głębi i niepowtarzalności.
Sztuka nie pełni tu funkcji przypadkowej dekoracji. Jest świadomym dopełnieniem wnętrza, które – mimo spójnej stylistyki – pozostaje domem konkretnych ludzi, z ich historią, gustem i relacjami. To właśnie takie elementy sprawiają, że projekt nabiera autentyczności




Hamptons bez dosłowności
Realizacja na warszawskim Zaciszu pokazuje, że styl Hamptons może funkcjonować daleko od wybrzeża i nie musi opierać się na oczywistych skojarzeniach. Nie ma tu nadmiaru marynistycznych motywów, dekoracyjnych cytatów czy stylizowanych dodatków. Jest za to światło, przestrzeń, elegancja, naturalność i lekkość. Nadmorski klimat został przełożony na język współczesnego domu rodzinnego w Warszawie.





















